Kurczak w sosie śmietanowym

Na wstępie chciałbym przeprosić za długi czas nieobecności na blogu. Niedawno urodziła nam się córka i muszę się ogarnąć z nowymi obowiązkami i całkowitą odmianą dotychczasowego trybu życia. Niestety, wiązało się to z chwilową niemocą w kuchni i twórczości pisarskiej.

Nowy członek rodziny tak nas zaabsorbował, że nawet nie zauważyliśmy naszej rocznicy ślubu! Jednak dzień później nadrobiliśmy zaległości powstałe w tym temacie. Głównie dzięki córce, która wyczuwając chyba nasze potrzeby dała nam trochę czasu dla siebie, abyśmy mogli w spokoju celebrować wspólną kolację.

Sytuacja postawiła przed daniem pewne wymogi: musiało być lekkostrawne, żeby dobrze się po nim spało i szybkie w przygotowaniu, żeby móc „wstrzelić się w okno”. I dobrze by było, żeby można było je odgrzać, gdyby mała nie chciała jednak współpracować.

Oryginalny przepis zakładał użycie królika, jednak ze względu na powyższe (oraz na cenę) postanowiłem użyć kurczaka.

Składniki (dla dwóch osób):

  • 1 pojedyncza pierś z kurczaka
  • liście świeżej szałwii
  • pół łyżeczki majeranku
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 4 liście laurowe
  • 400 ml śmietany 30%
  • 2 nieduże cebule
  • 2 nieduże marchewki
  • 3 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • 1/5 kostki masła
  • olej (ja użyłem z pestek winogron)
  • woda

Przygotowania zacznij od obrania cebuli i marchewki i pokrojenia ich w kostkę. Odłóż do jakiejś miski, czosnek obierz i pokrój w plasterki.

Teraz zajmij się mięsem. Pokrój kuraka. Ja go pokroiłem w poprzek w równe kawały o grubości około 3 cm. Chcesz, żeby były duże. Nie rozbijaj, bo i tak będziemy je dusić.

Posól i popieprz mięso dokładnie z każdej strony. Rozgrzej patelnię (na średnio-dużym ogniu), wlej trochę oleju (lub użyj masła klarowanego, jeśli masz) i obsmaż mięso z każdej strony tak, aby lekko zbrązowiało. Na sam początek smażenia wrzuć do patelni ziele angielskie, liście laurowe i czosnek.

Po przesmażeniu, przełóż kuraka do jakiegoś niedużego garnka. Patelnię zalej wodą (tak z pół szklanki) i przepłucz dokładnie. Przelej ją razem z przyprawami do kurczaka. Wrzuć tam masło i wstaw na mały ogień, niech się gotuje.

Teraz, na tą samą patelnię znowu wylej trochę oleju i wrzuć warzywa. Poczekaj, aż cebula się zacznie szklić i znowu zalej wodą. Smaż całość (lub fachowo – blanszuj) tak długo, aż marchewka będzie krucha, ale nie surowa. Jeśli po drodze woda Ci wyparuje, uzupełniaj ją.

Jak uznasz, że marchewka jest już git, przerzuć całą zawartość garnka z powrotem do patelni. Szybko poszatkuj liście laurowe – ze dwie łyżki stołowe i dorzuć frazem z majerankiem do patelni. Tylko nie przesadź! Nie chcemy, aby danie waliło apteką.

Nadszedł czas na śmietanę. Wlej całość i zacznij mieszać. Zmniejsz ogień, co by Ci nie przywarło, bo danie pójdzie do kibla. Posól i popieprz porządnie i pozostaw na małym ogniu pod przykryciem na kilkanaście minut – niech się elegancko poddusi.

Jeśli uznasz, że sos wyszedł za rzadki, zwiększ na chwilę ogień na maksa przed samym podaniem i zredukuj śmietanę.

Danie powinno być słonawe, delikatne w smaku, z wyraźnie wyczuwalną szałwią i lekkim aromatem innych ziół.

Ja podałem je z pieczonymi ziemniakami i z czipsami z boczniaków. Wyszło na prawdę super!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s